poniedziałek, 28 września 2009

środa, 2 września 2009

z festiwalu w Jarosławiu

Na tyłach, szeptem, towarzysze nienatarczywi, a jakże potrzebni.






Piękny czas poza czasem, czas w którym wszystko brzmi w doskonałej harmonii: muzyka, słowo i obraz. Cisza i dźwięk. Czas, w którym nawet zmęczenie jest błogosławieństwem, stanem w którym to my, ale już nie my. Wszystko dzieje się samo. I choć żal schodzić z góry Tabor, to jest wielki sens w zgodzie na utratę i tęsknotę. Wielkie bogactwo. Wielka wdzieczność.
http://festiwal.jaroslaw.pl/

poniedziałek, 31 sierpnia 2009

podsumowanie sierpnia

Cieszy,

... że świeże warzywa rozpieszczają podniebienie

... że wędrowiec zabłąkany

... że w mieście zaczarowana cisza wiejskiego domu

... że to, co znane, wciąż na nowo opowiadane

... że za oknem blask barokowego obrazu

... że wszystko jest.

poniedziałek, 3 sierpnia 2009

środa, 15 kwietnia 2009

poniedziałek, 6 kwietnia 2009

czwartek, 26 marca 2009

środa, 25 marca 2009

biała gorczyca czyli porady starego rockmana


Przeziębienia za mną szaleją. Katar trwa 2 tygodnie, a nie tydzień, a potem jest jeszcze na ogół epilog w postaci wycieczki w oskrzela. Zniechęcona nieskutecznością farmaceutyków, postanowiłam uciec się do metod niekonwencjonalnych. Siły natury. Zabobon? Niezupełnie.

Poszukując przepisu na sporządzenie syropu z cebuli, natknęłam się na metodę kuracji ziarnami gorczycy, o właśnie tu:


Pan Marek Piekarczyk to stary rockman z zespołu TSA. Jego rady wydały mi się tak dziwne, a i tak sympatyczne, że uznałam, że zaryzykuję.

Wieczorem zawinęłam więc stopy w flanelę posypaną gorczycą, skarpety i myk! do łózka.

Gorczyca grzeje jak piec, jak kot! Coś niesamowitego! Sama z siebie! Jakbym czuła smak pieprzu stopami! To zasługa olejków eterycznych. Stąd moja ważna rada: jeśli nie zużyjecie od razu całej torebki gorczycy, to od razu bardzo szczelnie ją zalepcie. W przeciwnym razie olejki się ulotnią i pozostała gorczyca straci swą "moc" - wtedy trzeba ją zemleć.

Rano - o wiele lepiej! Dziś piąty dzień przeziębienia i myślę, że tym razem tydzień mi wystarczy.

Aha, oprócz tego piję właśnie syrop z cebuli (plastry poprzesypywane cukrem odstawić na kilka godzin w ciepłe miejsce, aż puszczą sok) oraz żółtą mieszankę: łyżka oliwy, łyżka miodu i sok wyciśnięty z połówki cytryny. Każdy z syropów 2-3 razy dziennie.

czwartek, 19 marca 2009

J Ó Z E F !!!

Dziś świętego Józefa.
Bardzo Go lubię. I walczę ze stereotypem Józefa - zwiędniętego staruszka.
W galerii Brera w Mediolanie znajduje się scena przepięknie wymalowana przez Bernardo Luiniego: Józef z Maryją wracają z zaślubin. Trzymają się za ręce. Uśmiechają do siebie, tak jak bardzo zakochani. Józef jest zwyczajnym, młodym facetem. Z ludzkimi emocjami, ze swoim "wiem - nie wiem", "jestem zmęczony" i "mam ochotę pożartować".
I za to Go właśnie lubię. Za tę Jego zwyczajność, nie za lukrowany heroizm.
Właśnie to, że był tak zwyczajny, w najlepszym znaczeniu tego słowa, sprawia, że dla mnie to prawdziwy Bohater codzienności.


obrazek maleńki, innego nie posiadam - trzeba jechać do Mediolanu!

A imieniny obchodzi ś. p. xiążę Józef Poniatowski. Bohater innego rodzaju - wiarygodności w moich oczach dodaje mu, paradoksalnie, jego burzliwa młodość. Zero udawania. Maksimum szczerości.
Z tej sympatii wymalowałam go jakiś czas temu na ścianie w kuchni.


z bliska, z obok, z kuchni


piątek, 13 marca 2009

martwe natury - rozwiązania


Sanchez Cotan


Sebastian Stosskopf

IL FASOLO?

...Giovanna Garzoni

IL FASOLO?
...mung.
Pyszna z tartym świezym imbirem, cytryną i oliwą.

wtorek, 10 marca 2009

Wielki Post u mnie w domu

Dziś 10 marca. Wygląda na to, że Boże Narodzenie ma się dobrze.


Wieniec bożonarodzeniowy może warto gdzieś upchnąć i przerobić na gniazdko dla wielkanocnych kurczaków, ale jelonko-reniferka od mojej przyjaciółki nie zdejmę, bo mi się bardzo podoba. Byle nie spłowiał, jak to u płowej zwierzyny.

niedziela, 8 marca 2009

martwe natury

Oto martwe natury, które spotkałam pewnej sierpniowej soboty na targu w Jarosławiu.
I nie same zdjęcia przecież, lecz ich bohaterowie kazali mi się zastanowić: Chardin? Sanchez Cotan? les petits maîtres? Sebastian Stosskopf? Giovanna Garzoni?















IL FÁSOLO?



i kolejna rzecz do posłuchania:
Odpowiedzi w następnym odcinku.